W poprzednim artykule z tej serii przyjrzeliśmy się stronie z punktu widzenia grafika. Na jego końcu zawarłem jednak notkę, że nawet najpiękniejsza strona nie da nam gwarancji sukcesu. Dlaczego? Zapewne dlatego że projektowanie stron to zajęcie interdyscyplinarne – choć kusi nas to co piękne, lubimy też rzeczy użyteczne i funkcjonalne. Dziś zatem o tych aspektach strony, które umknąć mogą oku postronnego widza, ale które są ważne w całościowym odbiorze strony.

 

Architektura informacji

Sam początek artykułu, a tu tak ciężkie pojęcie… No własnie, co przez nie rozumieć? Upraszczając mam na myśli to jak rozłożone są informacje na stronie, jak skonstruowane jest jej menu, czy nawigacja po stronie wymaga od odwiedzających sporego wysiłku, czy też korzystanie z wyszukiwarki to element niezbędny w wyszukaniu czegokolwiek na stronie.

Warto dogłębnie przemyśleć ten aspekt jeszcze przed rozpoczęciem prac nad stroną, gdyż źle zaprezentowana oferta może odstraszyć użytkowników. Nie wierzysz? Zatem wyobraź sobie, ze znajdujesz się w restauracji – elegancki wystrój, nastrojowa muzyka, a pośrodku tego ty usadowiony na miękkim fotelu, skąpany w aromatach ulubionej kuchni. Szybko zostajesz obsłużony przez kelnera, który wręcza Ci przecudnej urody kartę dań. Spoglądasz w nią i… nie możesz nic znaleźć: zupy w deserach, główne dania wyrzucone na koniec karty, napoje alkoholowe na pierwszej stronie…

Nie życzę Ci tego, ale ten prosty przykład ilustruje to jak ważne jest rozsądne ulokowanie informacji. Spróbuj wczuć się w swojego Klienta i zastanów się czy dla kogoś kto nie zna się na branży tak jak Ty łatwe byłoby nawigowanie po stronie. Dobrze jest tez zapytać o opinię innych – znajomych, rodzinę, a może nawet postronne osoby, jeszcze w czasie testowania strony.

 

Hierarchia

W tym wypadku bardzo bliska krewna architektury. Ważne jest bowiem nie tylko to jak coś pokażemy, ale jaką hierarchię ważności nadamy poszczególnym elementom strony – jeśli tekst akapitowy będzie pisany większym fontem od nagłówków wiemy ze coś się dzieje, coś niedobrego. Podobną zasadę odnieść możemy to elementów wizualnych strony – jeśli na równi umieścimy spory, barwny obrazek i wyrazisty, dekoracyjny tytuł ciężko będzie orzec, który z tych elementów jest ważniejszy. Kiedy chcemy wymienić sporą ilość zalet produktu dobrze byłoby to zrobić w formie listy wypunktowanej itd.

Z jednej strony wydają się to oczywistości, z drugiej zaś zwłaszcza w przypadku elementów wizualnych zasada jest łamana – chcemy pokazać sporo i ładnie co często kończy się gigantycznymi opisami albo serią zdjęć z których każde wydaje się walczyć o uwagę z innymi.

 

Do brzegu

No właśnie opisy. Skoro mowa już o warstwie tekstowej strony pamiętajmy że opasłe tomiszcze czy sporej długości wywody to domena książek, publikacji naukowych oraz silver developera 😉
Wizytujący Twoją stronę niekoniecznie mogą podzielać twą pisarską pasję widząc przed sobą nieproporcjonalnie duże ściany tekstu. Czasem warto napisać mniej, ale treściwiej albo wręcz pozostawić użytkownika z lekkim poczuciem niedosytu, by ten wrócił wkrótce po więcej. Jeśli już jednak nie możemy się oprzeć naszemu wewnętrznemu Stevenowi Kingowi, bierzmy przykład z mistrza – stwórzmy tekst intrygujący, zaskakujący lub przemycający ukryte wartości.

Jeśli dostrzegamy w sobie tendencje twórcze może warto pomyśleć o firmowym blogu – w tej zakładce użytkownik zdecydowanie spodziewa się bogatej warstwy tekstowej i pogłębiania wiedzy w danej dziedzinie. Jak połączyć prezentacje oferty, możliwość zakupu produktów i bloga? Tutaj z pomocą przychodzi nam:

 

Linkowanie wewnętrzne i treść

Czyli odnośniki do innych podstron czy artykułów w obrębie danej strony. Świadome i odpowiednie ich wykorzystywanie, zwłaszcza w połączeniu z odpowiednią promocją mogą przynieść nadspodziewane rezultaty – oto użytkownicy Twojej strony zależnie od swoich potrzeb poznają ogólny zarys Twojej oferty, pełną ofertę produktową, szczegółowy opis pojedynczego produktu, porady w użytkowaniu Twoich wyrobów albo dowiedzą się co przy ich pomocy mogą osiągnąć lub poprawić.

Dostosowanie zawartości podstrony do oczekiwań odwiedzającego to cecha która uczyni naszą stronę wyjątkowo przyjazną i przejrzysta – warto także pamiętać o dostosowaniu języka komunikatu do poziomu zaawansowania odbiorcy – tworząc witrynę dla dzieci co najmniej nietaktem jest okraszanie jej brutalnymi zdjęciami, a posiłkowanie się specjalistycznym, branżowym słownictwem jedynie utrudni z nimi komunikację.

 

Jak przewidzieć ruchy przeciwnika?

Co prawda użytkownik naszej strony to nie nasz wróg, a sprzymierzeniec, ale podejście do tego zagadnienia niezwykle kojarzy mi się ze strategicznym myśleniem. W skrócie – warto przewidzieć to co może chcieć zrobić odbiorca naszej strony tak by nie doprowadzić do sytuacji, w której utknie on w martwym punkcie. Mądrzejsi ode mnie użyli by pojęcia „projektowanie doświadczeń użytkownika”. Pozwolisz, że ja posłużę się przykładem: ten krok podobny jest do projektowania gier – nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich możliwych kombinacji ruchów użytkownika od początku gry do jej zakończenia tak by wiedzieć co dokładnie zrobi i w jakiej kolejności, ale jesteśmy w stanie delikatnie, czasem bez udziału jego woli nakierować go na podjecie konkretnych kroków minimalizując tym samym szansę na spowodowanie błędu w grze.

Podobnie wygląda to podczas projektowania strony – również nie jestem w stanie przewidzieć jakie zakładki kolejno odwiedzi każda z osób przeglądających moją witrynę, ale jestem w stanie wskazać odwiedzającemu drzwi, które powinien przekroczyć jeśli chce poznać to jedno konkretne zagadnienie. Mogę to osiągnąć umieszczając konkretne elementy strony w łatwo widocznych miejscach i zachęcając do wejścia z nimi w interakcję poprzez dodanie do nich animacji czy koloru.

 

Płasko, ale nie do końca

Ostatni już aspekt, obiecuję. Ostatnimi laty w sieci upowszechnił się trend zwany „flat designem”. Mimo ewolucji stron i trendów jego prostota założeń i mnogość jego wariantów, które rozlały się po sieci czynią go nadal najbardziej popularnym schematem konstruowania stron. Wbrew nazwie tego stylu warto pomyśleć chwilę, czy aby na pewno chcemy, żeby nasza strona była całkowicie jednowymiarowa.

Wydaje mi się, że nie. Przecież niektóre elementy strony z natury powinny wybijać się na tle innych. Mowa chociażby o przyciskach i odnośnikach. Warto dodać pod nimi subtelny cień sugerujący że są one wyżej w hierarchii strony. Podobnie możemy postąpić w przypadku grafik albo albumów zdjęć. To niesamowite jak taki zabieg może dodać głębi (dosłownie) naszej stronie.

 

Jednak to nadal nie koniec – aspekty graficzne oraz związane z projektowaniem informacji są niezmiernie istotne, jednak na stronę internetową można spojrzeć jesz oczami… product ownera. Cóż kryje się za tą skomplikowaną nazwą? Tego dowiemy się „w kolejnym odcinku” 🙂